Strona Główna ˇ Forum ˇ Linki ˇ Podziękowania
O Michale
Sylwetka
Wywiady
Artykuły
Autograf
Pozdrowienia
Galeria
Reprezentacja
Klub
Prywatne
Z kibicami
Inne
Multimedia
Tapety
Avatary
Filmiki
Muzyka
Przyjaciele
Oficjalna strona Fabiana Drzyzgi

Oficjalna Strona Jakuba Jarosza

Oficjalna strona Pawła Zagumnego

Mariusz Wlazły - nieoficjalna strona

Nieoficjalna Strona Piotra Gruszki





Oficjalna strona Marcina Wiki



Bartosz Gawryszewski - oficjalna strona



Oficjalna strona Macieja Dobrowolskiego

Oficjalna strona Asi Kaczor

Nieoficjalna strona Bartosza Kurka

Oficjalna Strona Marcela Gromadowskiego



Oficjalna strona Krzysztofa Wierzbowskiego

Strona Krystyny Tkaczewskiej

Kolekcja koszulek siatkarskich

Katalog stron Cares

katalog stron

katalog stron internetowych

Katalog Stron WWW - www.webtree.pl

http://djnov.x.pl/

Katalog stron

Katalog Hybryda
Prasa


VII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera: Polska A na najwyższym schodku podium - droga biało-czerwonych krok po kroku do wiktorii
Włochy, Hiszpania, Serbia, Chiny, Polska A oraz Polska B - to właśnie te reprezentacje wzięły udział w VII Memoriale na cześć pamięci najznakomitszego szkoleniowca polskiej reprezentacji w piłce siatkowej mężczyzn, czyli Huberta Jerzego Wagnera, który odbył się w dniach 20 - 23 sierpień w łódzkiej hali Arena. Co prawda podczas meczów naszych gości potężny kolos nie przeżywał oblężeń, ale gdy na parkiet wchodzili nasi reprezentanci, było słychać zacny doping. Tegoroczną edycję memoriału, ku uciesze fanatyków volleya, zwyciężyli nasi reprezentanci pod dowództwem Daniela Castellaniego, co dość pozytywnie nastraja nas przed zbliżającymi się ME. Jednak zanim Polska A mogła cieszyć się z wiktorii, stając na najwyższym stopniu podium musieli pokonać swych rywali, jakimi byli Hiszpanie, Chiny i Włosi.

Hiszpańska krew na pierwszy ogień

W inauguracyjnym spotkaniu biało-czerwoni podejmowali obecnych wciąż mistrzów Europy, reprezentacje Hiszpanii. Początek meczu należał zdecydowanie do Polaków, którzy podczas pierwszej przerwy technicznej prowadzili aż sześcioma punktami. Tuż po wznowieniu rywale nie dali za wygraną i ruszyli do odrabiania strat i po niedługim czasie na tablicy wyników widniał rezultat 8:5. Doskonała gra kapitana Hiszpanów, na co dzień gracza PGE Skry Bełchatów, Miguela Angela Falasci i Israela Rodrigueza spowodowała zmniejszenie dystansu punktowego do jednego oczka (11:10). Widząc załamanie gry swych podopiecznych o czas niezwłocznie poprosił Argentyński szkoleniowiec. Po wznowieniu pojedynku gra Polaków nieco się ustabilizowała i na drugą przerwę techniczną gracze schodzili przy stanie 16:14. Powrót na parkiet to wyrównana gra punkt za punkt (20:21). Końcówka jednak należała już do gości, którzy mogli cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszym secie 25:23.

Drugi set nie należał do udanych dla młodego atakującego Jakuba Jarosza, którego w związku z tym zastąpił Piotr Gruszka. Doświadczony siatkarz nie tracił głowy nawet w najcięższych chwilach walki, liderując w biało-czerwonym teamie. Podczas pierwszej przerwy technicznej jednopunktowe prowadzenie odnotowali na swym koncie podopieczni Julio Velasco. Powrót siatkarzy na parkiet to dalsza gra punkt za punkt, trwająca do kolejnego czasu technicznego (15:16). Po bloku na Marlonie Palharinim gospodarze wyszli na jednopunktowe prowadzenie (18:17), w którego nie cieszyli się jednak zbyt długo. Między innymi przez błąd Michała Bąkiewicza, który wszedł za swojego imiennika Ruciaka oraz po bloku na Gruszce na tablicy wyświetlił się wynik 20:21. Gracze Castellaniego nie dali za wygraną. Ową partię efektownie zakończył popularny Bąku, popisując się asem serwisowym, dzięki czemu kibice zgromadzeni w łódzkiej hali mogli cieszyć się z wyniku 25:22 dla Polaków.

Początek trzeciej partii zdecydowanie należał do podopiecznych trenera Velasco, którzy szybko odskoczyli naszym graczom na cztery punkty (4:0). Gospodarze siódmej edycji memoriału niesieni dopingiem polskiej publiczności złapali wiatr w żagle i na pierwszą przerwę techniczną to właśnie Polacy schodzili prowadząc jednym oczkiem. Po wznowieniu spotkania to biało-czerwoni zdecydowanie byli górą, oddalając się od przeciwników na pięć punktów. Do drugiego czasu technicznego mistrzowie Europy zdołali zbliżyć się do rezultatu 12:16. Dalsza część spotkania to pogoń gości za Polską (15:17). Podopieczni szkoleniowca Hiszpanii nie potrafili jednak wyprzedzić aktualnych wicemistrzów świata i polegli w ów partii 21:25.

Czwarty, jak się później okazało ku uciesze kibiców, ostatni set to dość wyrównana walka po obu stronach siatki, choć minimalnie górą byli reprezentanci naszego kraju, którzy podczas pierwszej przerwy technicznej prowadzili 8:5. Po powrocie siatkarzy na boisko Hiszpanie zabrali się do odrabiania strat i po skutecznym ataku Ibana Pereza goście niebezpiecznie zbliżyli się aż jeden punkt. Dalszy scenariusz meczu to już standardowa gra punkt za punkt. Skuteczny atak Rodrigueza sprawił, iż na kolejny techniczny czas siatkarze schodzili przy wyniku 16:15 dla graczy Julio Velasco. Przerwa podziałała mobilizująco na biało-czerwonych i dzięki znakomitym akcjom Piotrka Gruszki i Marcina Możdżonka na tablicy zagościł wynik 17:16 dla gospodarzy. Niestety niedługo widzowie zgromadzeni w hali Arena mogli się cieszyć z takiego rezultatu, gdyż kolejne, nieudane tym razem, zagrania naszych orzełków przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Hiszpanii (20:18). W nerwowej końcówce tej partii bardziej opanowani byli Polacy i po podwójnym bloku Gruszka - Możdżonek, podopieczni Daniela Castellaniego zapisali na swym koncie dwudziesty piąty punkt i inauguracyjne spotkanie VII Memoriału Huberta Jerzego Wagnera mogli uznać za bardzo udane, wygrywając z ekipą Hiszpanii 3:1.

Polska A - Hiszpania 3:1 (23:25; 25:22; 25:21; 25:23)


Polska A: Piotr Nowakowski, Paweł Zagumny, Bartosz Kurek, Jakub Jarosz, Michał Ruciak, Marcin Możdżonek, Piotr Gacek (libero) oraz Piotr Gruszka, Paweł Woicki, Michał Bąkiewicz, Daniel Pliński

Hiszpania: Guillermo Falasca, Sergio Noda, Miguel Angel Falasca, Manuel Parres, Julian Garcia-Torres, Israel Rodriguez, Alexis Valido (libero) oraz Marlon Palharini, Guillermo Hernan, Alberto Salas, Iban Perez


Przejść chiński mur

W porównaniu z wczorajszym dniem argentyński szkoleniowiec reprezentacji Polski postanowił wprowadzić zmiany, dając szansę gry Grzegorzowi Łomaczowi, Łukaszowi Kadziewiczowi czy też Zbigniewowi Bartmanowi. Nieobecnego w owym meczu kapitana naszej kadry w tej roli zastąpił oczywiście Michał Bąkiewicz.
Pierwszą partię z wysokiego C rozpoczęli biało-czerwoni dzięki doskonałej grze Bartmana i Jarosza, którzy częstowali Chińczyków niestrawnymi atakami. Nie trwało to jednak długo. Azjaci szybko przystąpili do gonitwy, doprowadzając do remisu po 6. Nasze orły nie pozwoliły jednak na zbytnią swobodę gry rywali i na pierwszej przerwie technicznej na tablicy można było dostrzec wynik 8:6 dla Polski. Powrót zawodników na parkiet to doprowadzenie do wyrównania przez podopiecznych Jianana Zhou (9:9). Od tej chwili miała miejsce wyrównana gra po obu stronach siatki. Jednak końcówka seta, głównie za sprawą dobrze spisującego się nowego zawodnika rosyjskiej Super Ligi - Zbigniewa Bartmana, należała do gospodarzy, którzy po błędzie przeciwnika zapisali na swym koncie dwudziesty piąty punkt, obejmując prowadzenie w setach 1:0.

W kolejnym secie ponownie górą bez dwóch zdań byli wicemistrzowie świata. Zawodnicy trenera Castellaniego cały czas dyktowali swoje warunki, spokojnie powiększając dystans punktowy nad Chińczykami. Przeciwnicy popełniali szereg błędów natomiast Polacy grali swoje. Także i w owej partii doskonały koncert swych możliwości dał Bartman. Jego dwa asy serwisowe pod rząd dały biało-czerwonym prowadzenie aż ośmioma punktami (19:11). Rywale przy takim stanie nie potrafili odnaleźć się na boisku i mimo kilku zdobytych jeszcze punktów nie zagrozili naszym graczom, ulegając 18:25.

Każdy kibic volleya zapewne słyszał o syndromie trzeciego seta, kiedy to po dwóch doskonale rozegranych partiach, można przegrać w kolejnej. Tak właśnie zdarzyło się tym razem z polskimi siatkarzami. Popełniali oni szereg błędów. Natomiast podopieczni szkoleniowca Zhou grali jak z nut, co spowodowało, iż podczas pierwszej przerwy technicznej prowadzili 8:2! Wznowienie walki nie przyniosło niczego nowego. Polacy konsekwentnie próbowali dogonić przeciwników, co jednak im się nie udało i Chińczycy mogli być dumni ze zwycięstwa 25:20.

Polacy niesieni chęcią zemsty za wcześniejszy set, mocno rozpoczęli kolejną partię. Jakuba Jarosza zmienił wówczas Marcel Gromadowski. Młody gracz paryskiego Volley napsuł sporo krwi zawodnikom po drugiej stronie siatki swymi dynamicznymi, skutecznymi atakami. Do tego doszły trudne do przyjęcia serwy Bartmana, co kompletnie rozbiło grę teamu z Azji. Chińczycy ponownie zagubili się na parkiecie, nie mogąc poradzić sobie ze świetnie dysponowanymi Polakami, ulegając w ów partii 19:25 i w całym spotkaniu 1:3. Wiktoria w meczu z Chinami dała polskim orłom możliwość gry w finale, w którym spotkali się z drużyną Włoch.

Polska - Chiny 3:1 (25:21; 25:18; 20:25; 25:19)


Polska A: Grzegorz Łomacz, Daniel Pliński, Michał Ruciak, Jakub Jarosz, Łukasz Kadziewicz, Zbigniew Bartman, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Paweł Woicki, Piotr Nowakowski, Marcel Gromadowski, Bartosz Kurek, Marcin Wika

Chiny: Jiao Shui, Bian Hongmin, Zhong Weijun, Jiang Kun, Cui Jianjun, Liang Chunlong, Ren Qi (libero) oraz Shen Qiong, Runming Li

Na konferencji po spotkaniu Polska - Chiny, zastępujący w roli kapitana zespołu Pawła Zagumnego, Michał powiedział:
- Bardzo cieszymy się z tego, że wystąpimy w niedzielę w meczu finałowym. W ostatnim czasie prezentujemy niezły poziom - bez względu na to, w jakim składzie gramy. To na pewno nastraja nas optymistycznie przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy.


Ostatni przystanek przed wiktorią - Włochy

W finale siódmej edycji memoriału Huberta Jerzego Wagnera spotkały się niewątpliwie dwie najsilniejsze drużyny, biorące udział w tej imprezie siatkarskiej. Daniel Castellani mający do dyspozycji wielu znakomitych zawodników postanowił wystawić najsilniejszy skład, jaki w tej chwili mógł. Początek finałowego pojedynku, jak przystało na ten poziom rywalizacji, był niezwykle wyrównany - żaden z teamów nie potrafił wypracować sobie bezpiecznej przewagi. Udana akcja młodego przyjmującego bełchatowskiej Skry, Bartosza Kurka sprowadziła zawodników na pierwszą przerwę techniczną, podczas której z dwupunktowej przewagi mogli cieszyć się reprezentanci naszego kraju. Po powrocie na parkiet asem serwisowym popisał się Bąkiewicz. Biało-czerwoni grali jak z nut, sukcesywnie zwiększając swą przewagę nad podopiecznymi Andrea Anastasiego. Kolejna techniczna przerwa to stan 16:9! Bezbłędny występ w tym secie odnotował Kurek, po którego to akcji przy rezultacie 23:17 o czas poprosił włoski szkoleniowiec. Na nic jednak to się nie zdało i Włosi musieli uznać wyższość rywali, ulegając 17:25.

Kolejna odsłona miała identyczny scenariusz jak poprzednia. Jak zwykle wspaniale spisywał się Bartosz Kurek, który kończył nawet najtrudniejsze piłki. Skuteczna akcja Michała Bąkiewicza sprowadziła ekipy na pierwszą przerwę techniczną, na której jednym oczkiem prowadzili gospodarze turnieju. Dalsza część pojedynku to rewelacyjny popis naszych siatkarzy. Podopieczni włoskiego szkoleniowca nie potrafili zatrzymać rywali, którzy grali jak w transie, by zwyciężyć ową partię 25:19 i objąć prowadzenie w całym pojedynku 2:0.

Podczas trzeciej partii, podobnie jak miało to miejsce w spotkaniu z Chinami, odezwał się syndrom trzeciego seta. Podopieczni argentyńskiego szkoleniowca polskiej reprezentacji na początku owej odsłony starali się dotrzymać kroku włoskiemu teamowi. Podczas pierwszej przerwy technicznej na tablicy kibice mogli zobaczyć wynik 8:7 dla gości. Wtedy jeszcze wierzono, iż to spotkanie zakończy się w trzech odsłonach. Jednak kolejne skuteczne zagrania Włochów stopniowo gasiły tą myśl w głowach polskiej publiczności (11:7). Genialnie zaczął spisywać się Michał Łasko. Z Włochem urodzonym we Wrocławiu nie radził sobie polski blok, Kurek stracił zapał do walki, co spowodowało kompletne rozsypanie się gry w szeregach naszej ekipy. Seta zakończył włoski blok na Jakubie Jaroszu.

Czwarta odsłona finałowego spotkania toczyła się niezwykle wyrównanie. Genialnie w owej partii spisywał się Piotr Gruszka. Po drugiej przerwie technicznej, podczas której biało-czerwoni prowadzili 16:13. Przy wyniku 18:14 załamany stanem rzeczy włoski szkoleniowiec poprosił o czas dla swego zespołu. Nie pomogło to jednak zbytnio jego zawodnikom, którzy nie wiedzieli, jak skutecznie zatrzymać wciąż aktualnych jeszcze mistrzostw świata. Polacy w ostateczności wygrali ów partię 25:18 i mogli cieszyć się z trzeciej w historii wiktorii Polski w turnieju ku pamięci Huberta Jerzego Wagnera.

Polska - Włochy 3:1 (25:17; 25:19; 17:25; 25:18)


Polska A: Paweł Zagumny, Piotr Gruszka, Marcin Możdżonek, Daniel Pliński, Michał Bąkiewicz, Bartosz Kurek, Piotr Gacek (libero) oraz Marcel Gromadowski, Paweł Woicki, Jakub Jarosz, Michał Ruciak

Włochy: Valerio Vermiglo, Michał Łasko, Matej Cernic, Christian Savani, Emanuele Biralelli, Andrea Sala, Loris Mania (libero) oraz Francesco Fortunato Mauro Gavotto, Simone Parodi, Dragan Travica, Alberto Cisolla

Michał w finałowym spotkaniu przeciwko Włochom zdobył w sumie 12 oczek. Siedem razy punktował w ataku (39 proc. skuteczności), trzy razy zapisał na swym koncie skuteczny blok oraz popisał się dwoma asami serwisowymi. W przyjęciu zagrywki przeciwnika Michał uzyskał 71 proc. skuteczności, w tym 41 proc. skuteczności przyjęcia idealnego.



inf. własna (Angelika)

Komentarze
Ewelinka dnia sierpień 26 2009 17:02:37
Gratulacjesmiley
Swoją drogą ciekawe...każdy mecz wygrany 3:1smileysmiley
Ale te wyniki oczywiście jak najbardziej ciesząsmiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Menu
Redakcja
Kontakt
W subiektywnym obiektywie - felietony
Tabele i wyniki
Terminarze
Buttony
PlusLiga 2008/2009
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Czekamy na WAS!
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 182
Najnowszy Użytkownik: markzelezny

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie