Strona Główna ˇ Forum ˇ Linki ˇ Podziękowania
O Michale
Sylwetka
Wywiady
Artykuły
Autograf
Pozdrowienia
Galeria
Reprezentacja
Klub
Prywatne
Z kibicami
Inne
Multimedia
Tapety
Avatary
Filmiki
Muzyka
Przyjaciele
Oficjalna strona Fabiana Drzyzgi

Oficjalna Strona Jakuba Jarosza

Oficjalna strona Pawła Zagumnego

Mariusz Wlazły - nieoficjalna strona

Nieoficjalna Strona Piotra Gruszki





Oficjalna strona Marcina Wiki



Bartosz Gawryszewski - oficjalna strona



Oficjalna strona Macieja Dobrowolskiego

Oficjalna strona Asi Kaczor

Nieoficjalna strona Bartosza Kurka

Oficjalna Strona Marcela Gromadowskiego



Oficjalna strona Krzysztofa Wierzbowskiego

Strona Krystyny Tkaczewskiej

Kolekcja koszulek siatkarskich

Katalog stron Cares

katalog stron

katalog stron internetowych

Katalog Stron WWW - www.webtree.pl

http://djnov.x.pl/

Katalog stron

Katalog Hybryda
Prasa


Brazylijska klątwa - relacja z pierwszego spotkania Brazylia - Polska
Reprezentacja Polski, która rozegrała dziś swój pierwszy mecz w ramach dwudziestej edycji World League, przegrała w inaguracyjnym spotkaniu w Sao Paulo z siatkarzami Bernando Rezende. Podopiecznym Daniela Castellaniego udało się jedynie pokonać Brazylię w pierwszej partii pojedynku. Michał Bąkiewicz zdobył sześć punktów i był najlepiej serwującym polskim zawodnikiem.





SET I

Spotkanie zagrywką rozpoczął Grzegorz Łomacz. Początek partii był dość wyrównany, żadna z ekip nie potrafiła odskoczyć na więcej niż dwa oczka. Podopieczni Daniela Castellaniego podeszli do pojedynku z większym spokojem, co spowodowało, że na pierwszą przerwę techniczną schodzili z trzypunktowym prowadzeniem. Tuż po czasie dzięki mocnym i skutecznym atakom genialnie spisującego się Jakuba Jarosza na tablicy widniał wynik 5:10 dla naszych reprezentantów. Gospodarze z trudem przyjmowali polskie zagrywki, nie mogli przedrzeć się przez szczelny blok biało-czerwonych. Bernardo Rezende był zmuszony poprosić o pierwszy czas w ów spotkaniu.
Po wznowieniu gry "Canarinhos" natychmiast zaczęli odrabiać straty, grając lepiej w obronie i bloku. Błędy Polski doprowadziły do całkowitego zniwelowania przewagi (11:11). Od tego czasu kibice ponownie byli świadkami wyrównanej walki punkt za punkt. Na kolejny czas techniczny podopieczni argentyńskiego trenera schodzili prowadząc zaledwie jednym punkcikiem. Po powrocie siatkarzy na parkiet mocną zagrywką popisał się Bartosz Kurek. Przy stanie 15:18 o przerwę dla swych graczy poprosił ponownie trener gospodarzy. Jednak na niewiele się to zdało. Pojedynczy blok Michała Bąkiewicza na Murillo powiększył przewagę Polaków do czterech oczek (16:20). "Canarinhos" rozpoczęli pościg za gośćmi, zmniejszając różnicę do dwóch punktów. Doprowadziło to do wzięcia pierwszego czasu przez trenera Castellaniego. Tuż po nim kolejnym mocnym atakiem postraszył rywali Jakub Jarosz (20:23). Dzięki autowej zagrywce po stronie gospodarzy reprezentacja Polski miała pierwszą piłkę setową, której jednak nie wykorzystała. Ponownie o przerwę poprosił szkoleniowiec Polaków. Po powrocie na boisko skutecznym atakiem popisał się Vissotto, który dał znakomitą zmianę za Rivaldo. Pierwszą partię meczu zakończył najlepszy polski siatkarz ów seta - Jakub Jarosz.

SET II

Druga odsłona pojedynku to znowu wyrównana gra po obydwu stronach siatki. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie bezpiecznej przewagi, choć tym razem role się odwróciły i to Polacy musieli gonić rywali. Podczas pierwszej przerwy technicznej owej partii brazylijscy kibice mogli cieszyć się z prowadzenia swojego teamu 8:6. Po wznowieniu pojedynku błąd popełnił Jarosz, dzięki czemu podopieczni Bernardo Rezende mogli zapisać dziewiąty punkt. Ogromna ilość błędów własnych po polskiej stronie siatki spowodowała, że Brazylia prowadziła juz czterema oczkami (15:11). Po technicznym czasie, podczas którego na tablicy widniał wynik 16:13, przewaga nie zmniejszała się. Przy stanie 20:16 kontuzji stawu skokowego nabawił się Bartosz Kurek. Zniesionego z boiska młodego przyjmującego zastąpił Zbigniew Bartman. Dalsza część seta to mnożące się błędy własne podopiecznych trenera Castellaniego, których w całej partii popełnili aż dwanaście przy zaledwie czterech Brazylijczyków. Odsłone zakończył serwem w siatkę Jarosz.

SET III

Trzecia partia to już całkowite odrodzenie się reprezentacji Brazylii, która, tak jak Polska, grała bez swych największych gwiazd. Początek ów seta to pokaz serwów Bruno Rezende, syna szkoleniowca Bernardo. Po autowym ataku nowego kapitana Polaków, Michała Bąkiewicza było już 4:0. To zmusiło Castellaniego o wzięcie czasu dla swych graczy. Po powrocie na parkiet również w aut piłke posłał Jarosz. Wówczas został on zmieniony przez debiutującego w narodowej kadrze Marcela Gromadowskiego, który pokazał ogromny potencjał i talent, zdobywając jedenaście punktów. Przy stanie 6:0 również z boiska zszedł Bąkiewicz, zastapiony przez Ruciaka. Pierwszy punkt Polska zapisała na swym koncie po błędzie Murillo (6:1). Na technicznym czasie gospodarze prowadzili aż siedmioma punktami. "Canarinhos" złapała swój rytm gry i nikt nie mógł jej zatrzymać. Na kolejnej przerwie brazylijscy kibice mogli cieszyć się z wyniku 16:7. Genialna gra gospodarzy doprowadziła do wzięcia czasu przez trenera Polaków, który robił, co mógł aby pomóc swym siatkarzom. Polska jednak nie potrafiła wrócić do takiej gry, jak w pierwszej partii. Na pochwałę w owym secie zasługują jedynie Bartman i Gromadowski, którzy dali fenomenalne zmiany. Skuteczny blok gospodarzy zakończył trzecią odsłonę meczu.

SET IV

Początek czwartego seta nie różnił się niczym od dwóch inauguracyjnych partii. Wyrównana gra punkt za punkt toczyła się do pierwszej przerwy technicznej, gdy to na tablicy widniało 8:6. Po wznowieniu spotkania gospodarze mocno odskoczyli Polakom, którzy nie radzili sobie z przyjmowaniem zagrywek rywala. Po bloku na Bąkiewiczu w brazylijskiej hali ponownie zabrzmiał dźwięk sygnalizujący przerwę dla Polski. Tuż po nim z atomowym serwem Jaoa Paulo nie poradził sobie libero Krzysztof Ignaczak, a nieudany atak Gromadowskiego oddalił biało-czerwonych od przeciwników o sześć oczek. Na drugi techniczny czas podopieczni trenera Rezende schodzili z czteropunktowym prowadzeniem i juz mało kto wierzył, że wynik może sie odwrócić na korzyść gości. Dwie skuteczne akcje "Canarinhos" (18:13) zmusiły ponownie Castellaniego do poproszenia o przerwę w grze. Po nim mimo wielkich starań nie udało się podrowadzić do kontaktu wynikowego. Ową partie, jak i całe spotkanie atakiem zakończył Lucas.


Brazylia - Polska 3:1 (23:25, 25:18, 25:20, 25:19)

Polska: Łomacz, Bąkiewicz, Możdżonek, Kurek, Jarosz, Nowakowski, Ignaczak (libero) oraz Ruciak, Grzyb, Bartman, Woicki, Gromadowski, Ruciak

Brazylia: Bruno, Murilo, Lucas, Rivaldo, Joao Paulo, Eder, Sergio (libero) oraz Vissotto, Marlon, Leonardo

źródło: inf. własna [Angelika]

Michał Bąkiewicz w całym spotkaniu zdobył w sumie sześć punktów (w tym jeden punkt blokiem oraz dwa zagrywką). Kapitan reprezentacji Polski był najlepiej przyjmującym zawodnikiem kadry Castellaniego, odnotowując 65% przyjęcia doskonałego.

Na konferencji prasowej, która odbyła się tuż po spotkaniu, Michał powiedział:

- Obie drużyny są napawdę bardzo młode i popełniły w tym spotkaniu kilka błędów. Brazylia ma nadal bardzo dobry zespół, nawet w składzie z młodymi zawodnikami. Nie możemy być zadowoleni, ponieważ przegraliśmy to spotkanie, ale możemy czuć pewną satysfakcję, bo udało nam się zwyciężyć jedną partię.

źródło: inf.własna/fivb.org
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Menu
Redakcja
Kontakt
W subiektywnym obiektywie - felietony
Tabele i wyniki
Terminarze
Buttony
PlusLiga 2008/2009
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Czekamy na WAS!
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 182
Najnowszy Użytkownik: markzelezny

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie